wtorek, 8 marca 2016

Prolog

Wszedł do domu. Odłożył walizki na bok, a następnie zrobił kilka kroków do przodu. Z kuchni wyłoniła się dziewczyna. Uśmiechnęła się szeroko na jego widok. Cicho podbiegła, rzucając się mu w ramiona. Poczuł znany zapach jej delikatnych perfum. Przyjemna fala ciepła rozeszła się po jego ciele. Był w Sydney. Znów był z nimi.
— Cieszę się, że w końcu jesteś — powiedziała, muskając ustami jego wargi.
— Czemu szepczesz?
— Ktoś nie mógł się ciebie doczekać i za żadne skarby nie chciał spać w swoim pokoju — odpowiedziała, wskazując sofę, na której spał mały blond chłopiec, opatulony kolorowym kocem w Spider-mana. Luke cicho się zaśmiał.
Emily puściła go, a on od razu ruszył w kierunku swojego syna. Nachylił się nad nim, odgarniając puszysty koc. Wziął go na ręce, a drobne palce od razu zacisnęły się wokół jego szyi. Mały spał dalej, a on czuł jego gorący oddech na skórze.
— Zaniosę go na górę.
— Tata? — Usłyszał dziecięcy głosik, gdy chłopczyk poruszył się w jego ramionach.
— Jestem — powiedział cicho, nie mogąc przestać się uśmiechać. Pocałował go w czoło. — Już jestem.


~***~
Spojrzała na niego z niedowierzaniem, kiedy zaczął jej tłumaczyć swój plan. Odchrząknęła cicho, kręcąc głową. Wiedział, że namówienie do tego Emily nie będzie łatwe, ale niedługo szykuje się naprawdę dobra okazja, by mógł być z nią częściej. Problem polegał tylko na tym, że musiał ją przekonać, aby tym razem wsiadła do samolotu razem z nim. Ona i jego syn.
— To ekstremalne, Luke — powiedziała, opierając rękę na biodrze. — Jak ty to sobie wyobrażasz?
— Na razie będziemy cały czas w Londynie — pociągnął, podchodząc bliżej. — Będziemy pracować w studiu.
— Nie mogę ciągnąć dziecka na drugi koniec świata, bo...
— Daj spokój, to nie będą trzy dni. Chcę, byś przyjechała na dłużej.
— A moje studia?
— Możesz wziąć dziekankę.
— Jezu, Luke — mruknęła, krzyżując dłonie na klatce piersiowej. Objął ją, całując jednocześnie w czoło.
— I tak rzadko z wami jestem. Teraz możemy to trochę nadrobić. Proszę, zrób to dla mnie. — Trącił swoim nosem jej nos. — Proszę, proszę, proszę!
— A chłopaki?
— Co chłopaki?
— W Londynie mieszkacie razem.
— Nie mają nic przeciwko.
— Jasne, są pewnie uradowani perspektywą mieszkania z dzieckiem.
— Emi, to oni wpadli na ten pomysł — powiedział powoli, a ona uniosła ze zdziwieniem brwi.
— Co?
— Oni go wymyślili. A ja z chęcią na to przystałem.
— Pozwól, skarbie, że zweryfikuję tę informację.
— No błagam... nie wierzysz mi? — Dziewczyna złożyła na jego ustach krótki pocałunek, a potem odsunęła się, łapiąc za telefon.
— Chcę mieć pewność, że oni naprawdę nie będą mieć nic przeciwko.
— To znaczy, że się zgadzasz?
— Jeszcze nie podjęłam decyzji, Hemmings. — Luke przekręcił oczami, opadając na wolne krzesło. Musiał czekać.


~***~
— Ashton...
— Chcesz mi oznajmić, że przyjeżdżasz do Londynu?
— Nie...
— Bo? Dlaczego nie? Co jest złego w tym pomyśle i...
— Możesz mi nie przerywać?
— Pokłóciłaś się z Lukiem?
— Ashton!
— Dobra, co jest?
— Czy to prawda, że pomysł wyszedł od was?
— W sumie wyszedł od Caluma.
— Co?
— Hood tak się rozczulił nad tym, że Hemmo tak mocno przeżywa rozłąkę, że wymyślił coś takiego. Rozmawialiśmy o tym we trzech. Zresztą nie było nawet kogo przekonywać, bo ja i Michael od razu to poparliśmy.
— Ale...
— Zrozum... on za wami cholernie tęskni. Dodatkowo mały niemalże z dnia na dzień się zmienia, a on nie może tego widzieć. I tak utracił prawie pierwszy cały rok z życia swojego dziecka. Nie dziwię się, czemu tak usilnie stara się być zawsze w Sydney. Sam bym tak robił, gdybym był na jego miejscu. Wiem, że masz studia, ale chyba możesz zrobić sobie przerwę. Przyjdziesz na trochę do Londynu, Luke odżyje, Robert będzie miał w końcu ojca na dłużej, a i ty na tym zyskasz, bo też tęsknisz. No i wujkowie też tęsknią.
— Ale jak wy to sobie wyobrażacie?
— Teraz w Londynie będziemy mieli luz.
— Chodzi mi o wspólne mieszkanie.
— Będzie nas trochę więcej, też mi wielka rzecz. Zresztą już ogarnęliśmy się pod względem pokoi. Robert będzie mieć swój własny, bo mamy jeden wolny, a ty będziesz dzielić sypialnię z Lukiem.
— Nie uważasz, że to...
— To idealny i cudowny pomysł. Pakuj walizki, mała! Czas na wyprawę do Londynu!



***
Zgodnie z głosami - pojawił się dzisiaj prolog drugiej części historii. Mam nadzieję, że Was w jakiś sposób zaciekawiłam. No i oczywiście liczę na to, że się nie zawiedziecie :) A czeka nas wycieczka do Londynu.

Dla tych, co nie widzieli jeszcze zwiastuna - zapraszam poniżej :)




Pozdrawiam i do następnego wtorku!

#DwaPlusJedenFF




15 komentarzy:

  1. Cudowny! Pomysł z wyprowadzką był super. Będzie ciekawie, zdecydowanie.
    Do za tydzień :)
    Ps. Zdecydowanie czułabym niedosyt kiedy okazałoby się, że będzie tylko jedna część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie małe urozmaicenie :) Mam nadzieję, że "dwójka" też Ci się spodoba :)
      Dzięki za komentarz!
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. No i się rozkleiłam.. moj pierdolec + zajebisty mega extra prolog = Ja w stanie nieważkości chodząca po suficie ^^
    Londyn to mega pomysł, Hood piona w końcu użyłeś tego czegoś co masz pod czaszką ♡ hih ^^ Już jestem ciekawa co będzie się działo dalej (ZNOWU) ;3
    Będe czekać :)
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh nie spadnij z tego sufitu XD Cieszę się, że nowy prolog Ci się podobał :)
      Dzięki za komentarz!
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Trzymam się lampy nie spadne ...chyba ;3
    Bardzo ale to bardzo mi sie podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hood geniuszu!! No tego to ja się po nim nie spodziewałam, ale muszę przyznać to miła niespodzianka:) Strasznie się cieszę, że wszyscy razem będą mieszkać w Londynie!
    Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać czasem i Calum czymś genialnym zabłyśnie :D
      Cieszę się, że się podobało :)
      Dzięki za komentarz
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Brawo Hoodini, główka pracuje ^^ Już nie mogę doczekać się przeprowadzki, czekam na rozdział numer 1 ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Matko nie mogę doczekać się ich przeprowadzki <3 Tak naprawdę nie spodziewałam się, że Calum ma takie świetne pomysły zwracam pokłony ! Już pokochałam drugą część <3 Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i się ożenią i zrobią Robertowi siostrzyczkę hihi *_*
    Czekam na rozdział z niecierpliwością KOCHAM CIĘ <3 :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać Calum potrafi pozytywnie zaskoczyć :) Hahah szybko poleciałaś z tym ślubem i rodzeństwem XD Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz na tej części.
      Dzięki bardzo za komentarz!
      Pozdrawiam :* <3

      Usuń
  7. Prolog cudny choć trochę krótki jak na ciebie xD Ale kurcze przyzwyczaiła się już do tego opowiadania i całymi dniami rozmyśla jak Emily odnajdzie się w domu z samymi facetami. No chyba że będzie miała jakąś towarzyszkę ;) coraz więcej pytań a na odpowiedzi jeszcze za wcześnie. Już nie mogę się doczekać :)
    Pozdrawiam i czekam na część drugą:
    ~Alice in Wonderland

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to prologi są różnej wielkości :) Hehe fajnie, że się przyzwyczaiłaś - mam nadzieję, że druga odsłona tej historii Ci się spodoba :) Może i jakaś towarzyszka się znajdzie - to się okaże :)
      Dziękuję za komentarz
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Ja jak zwykle spóźniona :\ Super, że nie trzeba było czekać całego tygodnia na prolog do nowej części - od razu powiem, że epilog był cudowny :) Uwielbiam tutaj Hemmo, jako tatusia :) Już nie mogę się doczekać, kiedy Emily zjawi się w Londynie. Ciekawe, jak sobie poradzi z tą zgrają facetów :)
    Z niecierpliwością czekam na nn
    Pozdrawiam Milena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki mały prezent :) Cieszę się, że Ci się podobały - zarówno epilog, jak i prolog :) Pewnie jej łatwo nie będzie, bo jakby nie patrzeć będzie pięciu na jedną, a ona tą bandę będzie musiała ogarnąć :)
      Dzięki za komentarz!
      Pozdrawiam

      Usuń